- Dla wszystkich.


inaczej. Ale czuła, że tego potrzebuje. Po prostu chciała sobie trochę
- Uciekaj od niego - powtórzył Diaz twardo, śmiertelnie
wytrzymujesz. Powinnaś przynajmniej robić sobie regularnie wakacje.
Milla wiedziała, co chce jej powiedzieć przyjaciółka. Że to
- Porywał - poprawiła ją gwałtownie Milla; jej głos tłumiła nieco
prosto przed siebie, jej twarz nie wyrażała żadnych emocji. Zrobiła to.
dwudziestej drugiej trzydzieści, to oni muszą być na miejscu

Sala gimnastyczna wypełniała się gośćmi. Marcia Gonzalez,
coś wreszcie ze swoim życiem. Tak jakby z życiem Justina już nic nie
jeszcze, pożegnała się i zaczęła szykować do drogi.
- Nie wydaje ci się, że to wszystko trwa już zbyt długo? To bez
życzyła udanego życia.

ogorzałej twarzy, a jasne zwichrzone włosy sterczały na


ich tam uśmiechnięta otyła kobieta o włosach ufarbowanych na
wspomnienie tamtych czasów: naprawdę ciężko było związać koniec

matki: uczyć, no i zajmować się własną rodziną. Teraz nie mogła już

nieruchomo, a przymocowane do jego ciała rurki cały czas
sie nie kojarzyły. Mysl, Marla, mysl. Dlaczego imie tej kobiety
- Chyba masz racje. - Napił sie kawy i spojrzał na Marle.

- Coś. Pobaw się z nim albo przywiąż do krzesła. Wymyśl coś.

- A zatem jeśli zadzwoni do mnie ktoś z mojego biura nieruchomości w Seattle, powiedz, że oddzwonię jutro. Ale
nie mogę w to uwierzyć.
groźnie grzmiało, ta noc była przepełniona oczekiwaniem. Chmury zakrywały księżyc, tylko gdzieniegdzie wśród